Czy mieliśmy szansę utrzymać województwo częstochowskie?

Czy mieliśmy szansę utrzymać województwo częstochowskie?

Czy mieliśmy szansę utrzymać województwo częstochowskie?

Mimo upływu prawie piętnastu lat, temat wraca jak bumerang i ciągle boli fakt utraty województwa. Żal tym spowodowany zaczęliśmy odczuwać jednak dopiero post factum, czyli gdy utraciliśmy instytucje i miejsca pracy, gdy inwestorzy przestali się nami interesować, gdy miasto zaczęło popadać w regres. Mieliśmy nadzieję w obiecywanym programie rządowym „Dialog”, ale jego realizacja nigdy nie doszła do skutku.

Do dzisiaj uważam, że mieliśmy szansę, jednak tylko na województwo staropolskie. Częstochowskie istnieć mogło przy wariancie 25. W tym zakresie prace były posunięte bardzo daleko i poważnie. Obok samorządowców województw kieleckiego i częstochowskiego, również zaangażowało się w tą sprawę część polityków. Nawet nieudana akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o 14 województwach i małe zaangażowanie mieszkańców w wyjazd do Warszawy i pikietę pod Sejmem, nie przesądzały o straconych szansach. Wszystko było bowiem w rękach polityków.

Wracając do nieudanej akcji zbierania podpisów trzeba przyznać, że złożyło się na to sporo czynników. Po pierwsze małe zaangażowanie mieszkańców naszego byłego województwa, po drugie brak siły napędowej w postaci aktywnych i silnych stowarzyszeń obywateli, jak to miało miejsce w innych miastach i po trzecie zbiórka podpisów w parafiach. Skądinąd to zaangażowanie Kościoła było bardzo autentyczne i ważne, jednak podpisy zbierano w proteście przeciw likwidacji województwa, a nie pod obywatelskim projektem ustawy, który był gotowy w tydzień później. Czasu na zbieranie podpisów pod projektem ustawy było niewiele, a duża część mieszkańców nie chciała złożyć ponownie podpisów. Stąd fiasko tej akcji.

Mimo to nie rezygnowaliśmy. Przeprowadziliśmy setki rozmów ze wszystkimi najważniejszymi osobami w państwie, przedstawiając dziesiątki argumentów za połączeniem województw częstochowskiego i kieleckiego. Wzięliśmy udział w spotkaniu z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim w Kielcach, który obiecał, że poprze województwo staropolskie w proponowanym przez nas kształcie. Uzyskaliśmy też poparcie samorządów gminnych i wojewódzkich. Jako samorządowcy, wykonaliśmy olbrzymią pracę. Naprawdę wówczas wydawało się, że jesteśmy na najlepszej drodze. Wszystko zależało od głosowań w sejmowej komisji administracji i samorządu terytorialnego i oczywiście w Sejmie. Niestety, przegłosowano „piętnastkę”. Bez nas.

Nadzieja pojawiła się w momencie weta prezydenckiego. Zostało zwołane pilnie spotkanie 8 lipca 1998 roku we Włoszczowej, podczas którego podpisano porozumienie między Kielcami, a Częstochową, w obecności wójtów i burmistrzów z byłego województwa częstochowskiego i kieleckiego. Uczestnicy wyrazili zgodną wolę utworzenia województwa staropolskiego z siedzibą stolicy województwa w Częstochowie, a sejmiku wojewódzkiego w Kielcach.

Porozumienie zostało przekazane do wszystkich najważniejszych osób w państwie. Do prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, szefów klubów poselskich oraz parlamentarzystów z obu województw. Miało być podstawą do zatwierdzenia województwa staropolskiego, które zresztą na jednej z wielu map się ukazało. Wydawało się, że teraz już nie ma żadnych przeszkód do jego przegłosowania. Niestety, w ostatniej chwili ukazał się projekt województwa świętokrzyskiego i sen o województwie staropolskim prysnął. Swoją drogą myślę, że dużą rolę odegrali tu prominentni politycy lewicy z tegoż województwa i ich wpływ na prezydenta Kwaśniewskiego. Nam pozostał smutek i żal.

Dzisiaj jednak warto zastanowić się, czy lepiej by nam było w województwie staropolskim, czy śląskim. Czy przyznane nam fundusze mogłyby być większe i skuteczniej wykorzystane? Czy miasto i region rozwijały by się lepiej i szybciej? Dzisiejsze województwo świętokrzyskie ma mały potencjał rozwojowy, należy do słabszych i biedniejszych. Województwo śląskie, to drugie pod względem potencjału gospodarczego w kraju. Często uważamy, że środki unijne nie są dostatecznie przydzielane subregionowi częstochowskiemu. Mimo iż urząd marszałkowski stwierdza, że procentowo są to liczby podobne do pozostałej części województwa. Faktem niezaprzeczalnym jest, że nasz subregion kurczy się i biednieje, a sama Częstochowa nie ma już takiego znaczenia i prestiżu na mapie naszego kraju. Jednym z powodów, ale nie jedynym, była reforma administracyjna kraju z 1998 roku.

Podnoszące się, najczęściej przed wyborami, głosy o konieczności walki o powrót województwa częstochowskiego to niestety głosy wołających w puszczy. Nie ma bowiem ani takiej woli politycznej, ani chęci ponownego rozdrobnienia administracyjnego. Nowa reforma, która może mieć miejsce za około dziesięć lat, będzie stawiała na duże regiony i duże powiaty. Musimy szukać innej drogi. Drogi gospodarczej.

autor: Halina Rozpondek

Podziel się!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Sprawdź także:

1 komentarz na temat “Czy mieliśmy szansę utrzymać województwo częstochowskie?”

Zostaw komentarz!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *