Znajomość języka angielskiego w Polsce od lat utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak szczegółowe dane pokazują, że nie wszyscy uczą się w tym samym tempie.
W najnowszej edycji EF English Proficiency Index Polska zajęła 15. miejsce na świecie oraz 13. w Europie. Stabilna pozycja w rankingu nie oznacza jednak braku różnic. Raport ujawnia wyraźne rozbieżności pomiędzy regionami, grupami wiekowymi oraz konkretnymi umiejętnościami językowymi. Tegoroczne wyniki są szczególnie interesujące, ponieważ po raz pierwszy tak mocno akcentują kompetencje produktywne, czyli mówienie i pisanie.
EF Education First co roku analizuje poziom znajomości angielskiego wśród ponad 2 milionów osób z przeszło 100 krajów. Badanie obejmuje cztery obszary językowe, a najnowsza edycja pozwala dokładniej niż dotychczas ocenić, jak Polacy radzą sobie z aktywnym używaniem języka w codziennych sytuacjach.
„W tym roku do metodologii testu dołożyliśmy badanie tych produktywnych części języka, czyli mówienia i pisania. Łatwiej jest nam zrozumieć język, niż go wyprodukować” mówi Magda Celejewska, Country Manager z EF Education First.
Najwyższe wyniki Polacy osiągnęli w czytaniu, uzyskując średnio 612 punktów. Słuchanie uplasowało się niewiele niżej z wynikiem 597 punktów. Najwięcej trudności nadal sprawia mówienie, gdzie średnia wyniosła 518 punktów. Mimo to Polska ponownie znalazła się
w grupie krajów o bardzo wysokich kompetencjach językowych, co potwierdza stabilną jakość nauczania języka angielskiego.
Młodsi rozumieją szybciej, starsi uczą się konsekwentniej
Różnice pokoleniowe coraz wyraźniejsze
Najmłodsza grupa badanych, osoby w wieku 18–20 lat, wyraźnie poprawiła swoje wyniki. Średni rezultat wzrósł z 575 do 606 punktów. Mimo tego progresu młodzi nadal nie osiągają poziomu, którego można by oczekiwać przy stałym kontakcie z angielskim w mediach społecznościowych i cyfrowej rozrywce. Dane pokazują, że sama obecność języka w otoczeniu nie wystarcza bez regularnego ćwiczenia mówienia.
Najlepiej wypadają osoby w wieku 26–30 oraz 31–40 lat, które najczęściej korzystają
z angielskiego w pracy oraz podczas podróży. W ich przypadku język funkcjonuje jako praktyczne narzędzie, a nie wyłącznie szkolna umiejętność.
„Młodzież świetnie rozumie język, bo ma z nim kontakt każdego dnia, ale rzadziej ćwiczy mówienie. Osoby czterdzieści plus często mają większą obawę przed popełnieniem błędu, bo uczyły się w czasach, gdy skupiano się głównie na gramatyce. Mimo to ich kompetencje rosną konsekwentnie z roku na rok” wyjaśnia Magda Celejewska, Country Manager z EF Education First.
Język jako proces, który nie kończy się wraz ze szkołą
Dla coraz większej liczby osób nauka języka nie jest już zamkniętym etapem edukacji, lecz długofalowym procesem. Angielski pozwala nie tylko swobodniej funkcjonować w pracy,
lecz także otwiera dostęp do kultury, edukacji i podróży. Z tego powodu coraz częściej traktowany jest jako element rozwoju osobistego.
„Nauka języka to nie tylko zapamiętywanie słówek. To kontakt z inną kulturą, otwieranie się na świat i budowanie pewności siebie. W dzisiejszych czasach angielski stał się czymś, co otwiera drzwi do możliwości, od pracy po edukację i podróże. Coraz więcej osób sięga także po inne języki, bo chcą rozwijać się szerzej, a nie tylko podstawowo” mówi Magda Celejewska, Country Manager z EF Education First.
Obawy, że nauka języka po zakończeniu szkoły jest mniej efektywna, nie znajdują potwierdzenia w praktyce. Kluczowe okazują się regularność i kontakt z językiem w realnych sytuacjach.
„Nasza najstarsza uczestniczka miała dziewięćdziesiąt lat i świętowała urodziny na kursie
w Rzymie. To dowód, że nigdy nie jest za późno na naukę języka” dodaje Magda Celejewska, Country Manager z EF Education First.
Rosnącą popularnością cieszą się także kursy łączące naukę języka z lokalnymi aktywnościami, takimi jak warsztaty kulinarne, zajęcia kulturowe czy wspólne odkrywanie miasta. Dzięki temu język staje się naturalną częścią codziennego życia, a nie jedynie abstrakcyjną umiejętnością.














